czwartek, 27 kwietnia 2017

Gulasz warzywny z czerwoną soczewicą

Tego dania miałam okazję niespodziewanie spróbować w pracy. Pan z firmy cateringowej postanowił poszerzyć nasze horyzonty smakowe, a Panie z kuchni mnie zawołały jako, że każdy powoli wie, że mam coś wspólnego z gotowaniem... Zgadywałyśmy składniki i na tej podstawie próbowałam znaleźć przepis, który odpowiadałby temu daniu. Mnie ono  bardzo smakowało, dlatego też postanowiłam odtworzyć je w domu. Była też zupa krem, ale o tym niebawem.

Składniki na gulasz warzywny z czerwoną soczewicą (4 porcje):



  • 2 cebule
  • ząbek czosnku
  • duża marchewka
  • 2 łodygi selera naciowego
  • cukinia 400 g
  • pieczarki 250 g 
  • 1/2 czerwonej papryki
  • papryczka chili
  • 2 puszki krojonych pomidorów
  • 1/2 szklanki czerwonej soczewicy
  • sól
  • cząber
  • łyżka słodkiej papryki

Cebulę, seler naciowy i marchewkę pokroić w kostkę i podsmażyć na oliwie. Oczyścić i pokroić na mniejsze kawałki paprykę i dorzucić do reszty warzyw. Dodać pokrojone w paski pieczarki i wsypać soczewicę. Zalać pomidorami i dusić chwilę pod przykryciem. W tym czasie pokroić cukinię na większą kostkę. Dorzucić do reszty składników. Przyprawić przeciśniętym przez praskę czosnkiem, cząbrem, solą, słodką papryką oraz drobno pokrojoną papryczką chili. Dusić do miękkości soczewicy i cukinii. Uwaga: cukinia ma pozostać nierozgotowana!

  

poniedziałek, 24 kwietnia 2017

Pod Stancyjom w Bukowinie Tatrzańskiej

Podczas pobytu w Bukowinie Tatrzańskiej nasza ulubiona restauracja była zamknięta. W naszym mniemaniu najlepszy lokal gastronomiczny w tym mieście. Przypadkowo spotkany właściciel poinstruował nas, że możemy udać się do regionalnej karczmy "Pod Stancyjom". Niewiele się zastanawiając zaufaliśmy mu i udaliśmy się pod wskazany adres. Warto zaznaczyć, że lokal był zamknięty z powodu remontu. Uświadomiłam sobie właśnie, że byliśmy tam chyba z dziesięć razy, a nie opisałam jeszcze tej restauracji na blogu. Następnym razem muszę to nadrobić (bo miejsce jest naprawdę godne polecenia)!

Zamówiliśmy:
  • Żurek
  • Barszcz czerwony z uszkami
  • Ziemniaki opiekane, warkocz z trzech mięs w sosie własnym i surówki




Do poruszenia jest kilka istotnych kwestii:

1. Jedzenie

Żurek był naprawdę bardzo dobry. Mojemu mężowi trochę przeszkadzało to, że były w nim bardzo duże kawałki ziemniaków tzn. połówki. Powiem tak: dla mnie to nie był problem. Zupa była smaczna. Jeśli chodzi o barszcz mam mieszane uczucia, ale nie był zły. Uszka też byłyby całkiem dobre tylko szkoda, że nie dodano do nich żadnej przyprawy. Drugie danie nas bardzo zdziwiło. Po pierwsze surówki były podane na jednym talerzu z daniem głównym. Moglibyśmy to przeżyć gdyby nie straszna ilość sosu. Powtarzam straszna. W sosie pływały surówki i opiekane ziemniaki. Mało tego sos miał smak jakby był zrobiony z torebki albo na kostce... Sami nie wiemy, ale naturalny to on z pewnością nie był. Przyznam szczerze, że nie miałam ochoty ani na marchewkę w sosie ani na rozmiękłe opiekane ziemniaki.

2. Lokal

Wnętrze okropnie zagracone. Przedmioty wszelkiego rodzaju w tym z jasełek. Państwo, siędzący koło nas nie mogli otworzyć okna z powodu figur poukładanych na parapecie. Każdy ma swój gust. Nas to przerosło.

3. Obsługa

Obsługująca nas Pani nie starała się zbytnio. Nie podchodziła, nie pytała... Dobrze, że przychodziła na nasze wołania. Szczytem było to, że nie mieliśmy serwetek. A kiedy mąż w akcie desperacji chciał wytrzeć się tą z koszyczka spod sztućców okazało się, że jest brudna. 

Po uregulowaniu rachunku poczuliśmy "rosół". Zmykaliśmy ile sił w nogach. Nigdy już nie zdradzimy "naszej" restauracji. Jeśli ktoś chce zjeść w Bukowinie Tatrzańskiej to polecam miejsce, które dopiero opiszę "Pod świerkami". Do "Pod Stancyjom" w ostateczności można przyjść na zupę, ale nieszczególnie polecam to miejsce. My przynajmniej się tu już nie wybieramy. Jeśli wy chcecie to możecie zaryzykować.

piątek, 21 kwietnia 2017

Pieczone polędwiczki wieprzowe

Specjalność mojego taty. Postanowiłam w końcu zrobić je sama. Okazało się, że to nic trudnego, ale smakuje wspaniale.

Składniki na pieczone polędwiczki wieprzowe (5 porcji):


  • polędwiczki wieprzowe 700 g
  • sól
  • pieprz
  • ostra papryka
  • 2 ząbki czosnku
  • oliwa z oliwek

Umyć i oczyścić polędwiczki. Odciąć końcówki, tak aby powstały równe części (jak widać odcięte końcówki  też wrzuciłam do naczynia). Mięso przyprawić dużą ilością soli i pieprzu, posypać delikatnie ostrą papryką. Zalać oliwą do której należy włożyć jeszcze dwa rozgniecione ząbki czosnku. Odstawić do lodówki. Piekarnik rozgrzać do temperatury 200 stopni. Piec w natłuszczonym, odkrytym naczyniu żaroodpornym około 15 minut. Po wyjęciu z pieca przykryć folią aluminiową i ściereczką. Odczekać 5 minut przed krojeniem. Ja minimalnie je przeciągnęłam, ale i tak wyszły bardzo dobre.



Podawać z dowolnym sosem. Ja zrobiłam sos grzybowy.

sobota, 15 kwietnia 2017

Smoothie jagodowo - bananowy

Dostaliśmy od moich rodziców blender kielichowy i od razu zachciało nam się smoothie. Lato zbliża się wielkimi krokami, więc takich koktajli będzie pojawiało się teraz na blogu coraz więcej. Trzeba szykować formę na lato, a witaminek nigdy za wiele! Smoothie wyszło obłędne.

Składniki na smoothie jagodowo - bananowy (2 porcje):


  • mały jogurt naturalny
  • banan
  • kiwi
  • 1/2 szklanki jagód
  • sok z jednej pomarańczy
  • kilka kropli soku z cytryny
  • kilka kostek lodu (dałam 6 średnich)

Do blendera wlać jogurt, dodać sok wyciśnięty z pomarańczy i odrobinę soku z cytryny. Obrać i pokroić w średniej wielkości kawałki kiwi i banana. Wrzucić do blendera. Dodać jagody. Na koniec dołożyć kostki lodu i blendować do uzyskania gładkiej konsystencji.