piątek, 24 lutego 2017

Restauracja włoska Trattoria Mamma Mia

Z okazji imienin mój tata postanowił nas zaprosić do restauracji włoskiej Trattorii Mamma Mia zlokalizowanej na ulicy Karmelickiej w Krakowie. Zawsze zachwyca mnie odkrywanie nowych miejsc, miejsc doskonałych, które zapadają na długo w pamięci. Cieszy mnie, że moja lista ulubionych lokali gastronomicznych sukcesywnie się powiększa. Największą radością dla mnie jest niespodziewane (nie wiem gdzie idę, bo to niespodzianka) odkrywanie niesamowitej eksplozji smaków. Przed nami najważniejsze, pora przejść do menu!


Zamówiliśmy dużo różnych dań tak, aby spróbować jak najwięcej:
  • Melanzane al forno con ricotta (bakłażan zapiekany z serem ricotta, podawany z lekko pikantnym sosem ze świeżych pomidorów)
  • Tonno marinata alla tartara (tatar z marynowanego tuńczyka z papryczką chili, podany z rukolą, pomidorami koktajlowymi i kremem balsamicznym)
  • Tagliatelle con carne di vitello e speck (makaron wstążki w pikantnym sosie pomidorowo - paprykowym z cielęciną, z szynką speck i serem Grana Padano)
  • Tagliatelle al tartufo con champignon e pomodoro secco (makaron wstążki z pastą z trufli, z pieczarkami i suszonymi pomidorami, z Grana Padano)
  • Pappardelle con manzo e pomodoro (makaron szeroka wstążka z kawałkami polędwicy w sosie śmietanowo pomidorowym z czosnkiem, papryczką chili i tymiankiem)
  • Pizza: 1/2 Napoli (sos pomidorowy, ser mozzarella, szynka, pomidory, anchois, oliwki czarne i zielone, cebula ) i 1/2 Porcini (sos pomidorowy, ser mozzarella, borowik, ser ricotta, rozmaryn, czosnek)
  • Insalata di fromaggio di capra (sałatka serowa: grillowany kozi ser, kompozycja sałat, karmelizowane orzechy nerkowca, cząstki grejpfruta, winogrona)








Będzie to długi post, bo i potraw było wiele. Bakłażan był idealny, rozpływający się w ustach. Nawet mój mąż, który nie przepada za tym warzywem był pod bardzo dużym wrażeniem. Sos przepyszny, zrobiony z pomidorów o jakich możemy pomarzyć o tej porze roku. Doskonały. Będę chciała to danie odtworzyć u siebie w domu. Tatar z tuńczyka był bardzo interesujący. Drugi raz próbowałam rybnego tatara, choć zupełnie innego i nie zawiodłam się. Najlepsze połączenie smakowe tworzyły wszystkie składniki. Bardzo dobra kompozycja. 

Tagliatelle z cielęciną i szynką speck było rewelacyjne. Nie będę się rozpisywała na temat sera Grana Padano, który kocham i jem kiedy tylko istnieje taka możliwość (kawałek tego sera przywieźliśmy nawet z podróży poślubnej z Włoch). Uwielbiam makarony. Ten zdecydowanie jest jednym z najlepszych. Cielęcina i szynka dodały tak bogaty aromat, że trudno to wyrazić słowami. Kolejna pasta z truflami była mi już znanym, charakterystycznym smakiem. Jest to coś zdecydowanie innego, odskocznia od sosów pomidorowych. Polecam osobom, szukającym czegoś nowego. Ostatnie, pappardelle, było zupełnie innym makaronem. Każdy z nich miał swój niepowtarzalny smak. Zdziwiła mnie jego lekka słodycz i intensywność. Polędwica dobrze wyczuwalna, lekko twardawa. Danie zawierało dosyć dużą ilość przetworzonego czosnku, ale nie przeszkadzało mi to. Każda z potraw, która miała w sobie papryczkę chili nie była pikantna. Nie bójcie się ich, ponieważ papryczka była dodatkiem smakowym, a nie składnikiem wiodącym za sobą całe danie. Jeśli natomiast ktoś oczekuje "mocnych" doznań kulinarnych to myślę, że spokojnie można o tym wspomnieć przy składaniu zamówienia. 

Teraz rzecz, która wrzuciła mnie prosto do raju. Pizza. Nie zawaham się stwierdzić, że jest to chyba najlepsza pizza jaką przyszło mi jeść w tym mieście. To absolutny skok kulinarny na niebiański poziom. Co więcej, kucharze wykonują ją na oczach klientów restauracyjnych, a za nimi widoczny jest piec opalany drewnem. Piorunujący efekt. Specjalnie w ramach eksperymentów kulinarnych wybrałam połówkę pizzy o nazwie Porcini. Zawierała w sobie składniki, które na pierwszy rzut oka wydały mi się bardzo oryginalnym połączeniem. Czyste szaleństwo smakowe, obłęd. Jedna i druga część pizzy były perfekcyjnie wykonane. Idealna proporcja składników, cienkie (niezapychające) i chrupiące ciasto. 

Sałatkę zamówiła moja mama, która nie miała już na tyle miejsca w żołądku, aby zamówić danie główne. Spodziewała się małej sałatki, a tymczasem widok talerza ją przerósł. Sałatka była świetna, a kozi ser najlepszy.

Obsługa lokalu jest bardzo miła, a wnętrze klimatyczne. Będąc pod wrażeniem włoskiego wystroju restauracji dopiero po fakcie zorientowałam się, że zamówiłam dania, używając ich włoskich nazw. Z każdej strony wisiały ramy, w których uśmiechały się do mnie weneckie maski i pływały magiczne gondole. Namiastka moich ukochanych Włoch w moim rodzinnym mieście. Coś wspaniałego.

Z dodatkowych informacji: rezerwację najlepiej jest wykonać wcześniej, ponieważ w tym samym dniu jest bardzo trudno dostać się do lokalu. Jest to możliwe, ale swoje trzeba odczekać.

Karkówka duszona w sosie własnym

Podczas robienia zakupów zastanawiałam się z mężem co kupić na obiad... Ryba była, schab, mielone, kurczak były... Na co mąż z lodówki triumfalnie wyciągnął karkówkę i z entuzjazmem oznajmił "Będzie karkówka w sosie własnym!". Ugotowałam no i jest :)

Składniki na karkówkę duszoną w sosie własnym (4 porcje):


  • karkówka wieprzowa około 500 g
  • 2 (większe) cebule
  • 3 ziela angielskie
  • 2 liście laurowe
  • 2 ząbki czosnku
  • sól
  • pieprz
  • mąka

Pokroić cebulę w piórka i podsmażyć na patelni, odłożyć. Karkówkę oczyścić, pokroić w plastry o grubości 1 cm i bardzo delikatnie rozbić tłuczkiem. Mięso doprawić solą i pieprzem, a następnie obtoczyć w mące. Wrzucić na rozgrzaną patelnię i smażyć do mocnego zarumienienia się mięsa. Przełożyć mięso z cebulą do Woka lub czegoś innego typu garnkowego. Zalać około 300 ml wody (do zakrycia mięsa). Dodać ziela angielskie i liście laurowe. Zagotować. Dodać przeciśnięty przez praskę (lub drobno pokrojony) czosnek. Dusić mięso do miękkości około 45 minut. Sos doprawić solą i pieprzem. W razie potrzeby można zagęścić sos mąką, ale ja tego nie robiłam. Zawsze można też dolać wody w zależności ile sosu chcemy uzyskać.


czwartek, 23 lutego 2017

Serek wiejski

Tym razem mała odskocznia. Śniadanie. Zwykle roi się u mnie od wpisów obiadowych tudzież restauracyjnych, a tu nagle proste, zdrowe i smaczne śniadanko.

Składniki na serek wiejski (2 porcje):


  • ser biały chudy ok. 200 g
  • 1/2 pęczka szczypiorku lub zielonej cebulki 
  • 4 duże rzodkiewki
  • 4 łyżki jogurtu naturalnego
  • odrobina soli
Przełożyć do miseczek ser biały, dodać jogurt naturalny i rozgnieść widelcem. Drobno posiekać szczypiorek i to samo zrobić z rzodkiewką lub zetrzeć ją na tarce o średnich oczkach. Wsypać tak przygotowane składniki do sera z jogurtem. Delikatnie posolić i dokładnie wymieszać.

Mój mąż lubi też wersję na słodko, w której zamiast warzyw i soli do sera z jogurtem dodajemy miód.


Jeśli chcemy uzyskać gęstszy serek to dodajemy więcej sera lub mniej jogurtu i na odwrót.

wtorek, 14 lutego 2017

Restauracja Amarylis

Tym razem chcę Wam przybliżyć restaurację Amarylis w Krakowie na ul. Dietla. To miejsce wybrał mój mąż na pierwsze poślubne Walentynki. Niełatwo będzie z doborem słów, ponieważ trudno mówić o restauracji na takim poziomie 'super' czy 'strzał w dziesiątkę'. Amarylis to dla mnie miejsce magiczne, nawiązujące nazwą do jednego z moich ulubionych kwiatów, które kwitną zawsze w okolicy moich urodzin (mam w domu dwa Amarylisy, kwitnące każdego roku). Od pierwszego kroku urok zaczyna działać. Bardzo bardzo profesjonalna obsługa. Od wejścia klient restauracyjny czuje się "zadbany" na wszelkie możliwe sposoby poprzez powieszenie okrycia, zmiany nakryć stołu, sprawdzanie czy czegoś jeszcze nie potrzeba. Obsługa wykonuje z gracją swoje działania, starając się nie ingerować w przestrzeń gości restauracyjnych głośnymi rozmowami czy śmiechem. Sama chciałabym mieć kiedyś w swojej restauracji takich kelnerów. Wnętrze nieprzesadzone, ale bardzo eleganckie. Tak idealnie połączone ze sobą kolory bieli i czerni robią duże wrażenie. Zamówiliśmy danie główne i deser. Oprócz tego dostaliśmy na początek wypieki restauracyjne i niespodziankę od szefa kuchni jaką był tatar z łososia z czipsem. Wszystko pięknie podane. Do tej pory rzadko zdarzało nam się, żeby to co zostało tak pięknie podane było pyszne i na odwrót. Pierwszy raz kosztowaliśmy tatara rybnego - bardzo dobry. 




Zamówiliśmy:
  • Polędwica wołowa, wędzona dynia, grillowany ziemniak z czosnkiem, sos z grzybów
  • Czekoladowa kula, zabajone z tytoniem, suska sechlońska, pomarańcza, winogrona



Wszystko było obłędne. Polędwica wysmażona perfekcyjnie. Dodatki idealnie dobrane. Sos z grzybków chińskich, a nie jak się spodziewałam borowików czy prawdziwków. Wędzona dynia... Rewelacja. Jedliśmy, nie mogąc nadziwić się pięknem dania i bogactwem przenikających się smaków. Deser był dla nas niesamowity. Pierwszy raz jedliśmy zabajone z tytoniem, szaleństwo. Na dodatek w środku były dwie żelki z białego wina... 

Powiem tak... Jeśli kochasz jedzenie, gotowanie i jest to dla Ciebie coś inspirującego to musisz to zobaczyć na własne oczy. To restauracja, która dołączy do Twojej listy miejsc wyjątkowych. Ja się zakochałam. Do tej pory nie widziałam jeszcze tak niesamowitego miejsca na tak wysokim poziomie. Bardzo bardzo elegancko, a kucharz dosłownie "zwala z nóg". Jeszcze podczas pobytu w Amarylisie planowaliśmy kolejną wizytę.

poniedziałek, 13 lutego 2017

Papryka faszerowana mięsem mielonym i pomidorami

Uwielbiam faszerowane warzywa takie jak cukinie, bakłażany czy papryki. Jestem zafascynowana ilością możliwych udziwnień farszy. Oto jedna z opcji. Uprzedzam: bardzo mięsna.

Papryka faszerowana mięsem mielonym i pomidorami (2 - 3 porcje):


  • 3 duże papryki
  • mięso mielone wieprzowo - wołowe 500 g
  • puszka krojonych pomidorów
  • 3 łyżeczki przecieru pomidorowego
  • duża cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • ser żółty 250 g
  • sól
  • pieprz
  • bazylia
  • oregano
  • papryka chili
  • 1/2 kostki warzywnej

Papryki oczyścić z pestek, odciąć ich górne części z ogonkami. Cebulę pokroić w drobną kostkę i podsmażyć, dodać przeciśnięty przez praskę czosnek. Na patelnię wrzucić także mięso mielone. Stale rozdrabniać, aby uniknąć dużych grudek. Dodać przyprawy oraz przecier pomidorowy. Wlać pomidory. Całość dusić przez kilka minut. Ser żółty zetrzeć na tarce o dużych oczkach. Nakładać do wnętrza papryki na zmianę farsz z mięsa mielonego i ser tak, aby na wierzchu pozostał ser żółty. Rozpuścić połowę kostki w 100 ml wody. Naczynie żaroodporne natłuścić odrobiną oleju i wlać bulion. Piec przez 40 minut w temperaturze 180 stopni (góra i dół) po czym kolejne 15 minut w tej samej temperaturze sam dół.

Przed i po:


Żurek

Bałam się, ponieważ nigdy wcześniej go nie robiłam, ale moje obawy na szczęście okazały się bezpodstawne. Wyszedł pysznie za pierwszym razem! Kolejna zupa do mojej kolekcji kulinarnej :)

Składniki na żurek (5 litrów):


  • 3 lub 4 marchewki
  • seler
  • 3 pietruszki
  • 3 liście laurowe
  • 6 ziaren ziela angielskiego
  • surowy wędzony boczek ok 25 dag
  • 3 lub 4 duże ziemniaki
  • 2 ząbki czosnku
  • cebula
  • 1 litr zakwasu na żur (kupiłam dwie butelki 0.5 l) 
  • duża śmietana 12%
  • 3 parzone białe kiełbasy
  • sól
  • pieprz
  • majeranek

Warzywa obrać i zalać lekko osoloną wodą (około 3l). Gotować przez 20 minut z dodatkiem przypraw (liście laurowe, ziela angielskie). Cebulę pokroić w średniej wielkości kostkę. Boczek pokroić w małej wielkości kostkę i podsmażyć na nienatłuszczonej patelni. Kiedy boczek się wytopi dodać cebulę, zeszklić. Ziemniaki umyć, obrać i pokroić w dużej wielkości kostkę. Wyjąć warzywa (i zrobić z nich np. sałatkę warzywną) i dodać cebulę z boczkiem oraz ziemniaki. Gotować 15 minut. Wlać żur i zagotować. Stopniowo dodawać śmietanę, zagotować. Dodać obrany, rozgnieciony czosnek. Przyprawić solą, pieprzem i majerankiem według uznania. Osobno gotowałam kiełbasy przez czas około 30 minut. Pokroiłam je w plasterki i wrzuciłam do zupy. Zapewne można kiełbasy gotować także w zupie, ale jakoś tak wyszło, że ugotowałam je osobno. Myślę, że nie robi to większej różnicy. Domownikom smakowało :)

środa, 1 lutego 2017

Sałatka z kapusty pekińskiej i marchewki

Jest! Jak już wcześniej obiecałam :) Sałatka bez dodatku majonezu. 

Sałatka z kapusty pekińskiej i marchewki (4 - 5 porcji):


  • 4 duże liście kapusty pekińskiej
  • marchewka
  •  por
  • 4 małe ogórki konserwowe
  • 3/4 puszki kukurydzy
  • 1.5 małego jogurtu naturalnego
  • sól
  • pieprz
  • oregano

Umyć, obrać i pokroić warzywa. Kapustę pokroić drobno w paski, marchewkę zetrzeć na tarce o średnich oczkach. Por drobno pokroić w paski, a ogórki w małą kostkę. Odcedzić kukurydzę. Wszystkie warzywa przesypać do miski, dodać jogurt naturalny i przyprawy. Dokładnie wymieszać.